Archive for January, 2015

Zepsuta kuchenka przywrócona do stanu umożliwiającego użytkowanie

jakości HDWłaśnie kończyłem naprawiać ostatnią tamtego dnia pralkę, kiedy zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałem żeński głos skarżący się na to, że w kuchni dopiero co wynajętego przez nią mieszkania stoi uszkodzona kuchenka. Zebrałem więc narzędzia i udałem się pod wyznaczony przez kobietę adres. Miejsce okazało się być niezbyt estetyczne, kamienica musiała mieć ze sto lat, a zamieszkujący ją ludzie wrogo patrzyli z różnych kątów podwórza. Doceniłem sobie fakt, że dzięki popularności moich usług stać mnie było na budowę własnego domu i warsztatu.
Kiedy dotarłem na drugie piętro i zadzwoniłem na dzwonek, przez dłuższą chwilę nie doczekałem się żadnej reakcji. Domyślając się, że dzwonek może być zepsuty, energicznie zapukałem w porysowane markerami drzwi. Otworzyła mi zapewne ta sama kobieta, z którą wcześniej rozmawiałem przez telefon. Ubrana w mało wyjściowy strój, przeznaczony do sprzątania zaprowadziła do maleńkiej kuchni i zaproponowała kawę.
Owa zepsuta kuchenka, o której była mowa przez telefon okazała się starą rosyjską kuchnią gazową, nie używaną przez jakiś czas. Musiałem wymienić wszystkie wężyki, a gdy zdejmowałem stare zardzewiałe obejmy rozsypywały się one w rękach. Udało mi się przywrócić do użytku trzy z czterech palników. Czwarty był zbyt zniszczony by cokolwiek dało się z nim zrobić, obserwująca mnie para była jednak zadowolona perspektywą uniknięcia wydatków na nowy sprzęt. Zebrałem swoją skrzynkę i już miałem wystawić małżeństwu rachunek za moje usługi, kiedy w drzwiach pojawił się zgarbiony stary mężczyzna. Okazał się być właścicielem lokalu, zarówno mąż jak i żona przybrali posępne oblicza i zalali staruszka potokiem skarg i zażaleń. Domyśliłem się, że to właśnie jemu będę musiał wystawić rachunek. Podliczyłem całość i wyszło jedynie kilkadziesiąt złotych, ku uciesze dziadka. Gdy schodziłem klatką schodową w dół mijałem nieciekawie wyglądających młodych chłopców, poszedłem prosto do samochodu i pakując skrzynkę do bagażnika odkryłem kilka nowych rys na lakierze.

Pozdrawiam z Lublina: http://www.restartagd.pl/

Search
Advertisement